sergeant

Północna Afryka, 22 czerwca 1942 r. Gdzieś na piaskach pustyni libijskiej, zagubiona garstka żołnierzy alianckich, pod dowództwem sierżanta Joe Gunna (James Belushi), usiłuje dołączyć do głównych sił. Cierpią na brak wody, a na dodatek mają przeciwko sobie kompanię Afrika Corps. Czy kilku zmęczonych wojaków wytrzyma napór setek niemieckich maruderów?

Po klęsce wojsk alianckich pod Tobrukiem, załoga amerykańskiego czołgu ucieka przed Niemcami w głąb pustyni. Czołg pełni rolę "szalupy ratunkowej" na którą dowódca zabiera kolejnych spotkanych rozbitków. Jest to jeden z najlepszych filmów Zoltana Kordy.


Odchodzący na emeryturę sierżant postanawia zrobić z nowych poborowych najlepszych żołnierzy. Tymczasem są oni jednak totalnymi fajtłapami.

Sierżant John M. Stryker z korpusu marines jest twardym facetem do najcięższych zadań - ma właśnie zamienić pluton rekrutów w sprawną machinę wojenną. Zarówno fizycznie, jak i psychicznie doprowadza ich - dyscypliną, ciężką pracą, a nawet i pięścią - do granic wytrzymałości. Nienawidzą go, a zwłaszcza szeregowiec Conway (John Agar), syn dawnego dowódcy Strykera. Wkrótce przyjdzie im sprawdzić skuteczność lekcji Strykera i własną odwagę nie w drobnej potyczce, ale w jednej z najcięższych bitew II Wojny światowej - o wyspę Iwo Jima. Niezapomniane sekwencje batalistyczne oraz scena zatknięcia flagi na górze Suribachi uświetniają ten poruszający dramat o bohaterach i zwycięzcach, znakomicie zagrany przez cały zespół z Johnem Waynem w jednej ze swych najlepszych kreacji.