Rubinowy Ślad

Widziała pani tego ducha? – pytał nie kryjąc rozbawienia.
– Pan żartuje, a ja poważnie. Osobiście go nie widziałam, umarłabym ze strachu, ale pokazał się dozorczyni Antczakowej. Pan wie, ona tam mieszka, w przybudówce. Opowiadała kiedyś, że w lochach zamkowych Krzyżacy czy jacyś inni trzymali więźniów. Że ich mordowali. Może któryś z zamordowanych straszy?
– Była pani w lochach?
Wzruszyła ramionami:
– Nie, nikt tam nie chodził. Po co. Strach wejść w takie miejsce