photograph

Bracia Koffin uciekają przed policją po nieudanym napadzie na bank. Izaak (Patrick John Flueger), Addley (Warren Kole) i najmłodszy Johnny (Matt O'Leary), planują zatrzymać się w rodzinnym domu. Gdy docierają na miejsce, okazuje się, że posiadłość ma już nowych właścicieli. Beth (Jaime King) i Daniel (Frank Grillo) Sohapi właśnie urządzają przyjęcie z okazji nabycia posiadłości. Impreza przenosi się do specjalnie urządzonego pomieszczenia w piwnicy, skąd bohaterowie nie słyszą włamania. Gospodarze i ich goście stają zakładnikami przestępców.

Środek zimy. Grupa pięciu nastolatków jedzie w góry na snowboard. Na stoku jedno z nich ma poważny upadek i w konsekwencji łamie nogę. W okolicy nie ma żywego ducha, a ich telefony są po za zasięgiem. Jednak odnajdują w niedalekiej okolicy opuszczony hotel i tu zatrzymują się na noc. W hotelu rozgrywa się walka na śmierć i życie. Przyjaźnie zostają wystawione na próbę, kiedy w kotka i myszkę zabawia się z nimi seryjny morderca.

Jesień w Abchazji jest piękna - zalesione wzgórza, morze, w sadach dojrzewają mandarynki. Ale jesień w 1992 roku jest inna. Abchazja walczy o odłączenie się od Gruzji. Trwa wojna. Ludzie uciekają. W jednej z wiosek zostają tylko dwaj mieszkańcy, bezstronni Estończycy. Markus nie uciekł, bo chce zebrać mandarynki z sadu, chociaż Ivo, jego sąsiad, jest przeciwny zbiorom w czasie wojny. Tymczasem działania wojenne są coraz bliżej, aż trafiają pod ich drzwi. Kiedy cichną strzały Ivo znajduje ocalałego z potyczki, rannego Ahmeda. Pomimo niebezpieczeństwa, zabiera go do domu i opatruje. Kiedy Markus grzebie zabitych Gruzinów, również znajduje wśród nich jednego żywego. Teraz każdy z plantatorów mandarynek ma pod swoim dachem rannego żołnierza - zagorzałych wrogów. Zaczyna się wojna…