murder trial

Francja, 1975 rok. Skrajnie lewicowy aktywista żydowskiego pochodzenia staje przed sądem. Przebiegiem sprawy żywo interesuje się opinia publiczna, wśród której rodzą się pytania m.in. o antysemityzm.

Francja, 1975 rok. Skrajnie lewicowy aktywista żydowskiego pochodzenia staje przed sądem. Przebiegiem sprawy żywo interesuje się opinia publiczna, wśród której rodzą się pytania m.in. o antysemityzm.

Francja, 1975 rok. Skrajnie lewicowy aktywista żydowskiego pochodzenia staje przed sądem. Przebiegiem sprawy żywo interesuje się opinia publiczna, wśród której rodzą się pytania m.in. o antysemityzm.

Francja, 1975 rok. Skrajnie lewicowy aktywista żydowskiego pochodzenia staje przed sądem. Przebiegiem sprawy żywo interesuje się opinia publiczna, wśród której rodzą się pytania m.in. o antysemityzm.

Francja, 1975 rok. Skrajnie lewicowy aktywista żydowskiego pochodzenia staje przed sądem. Przebiegiem sprawy żywo interesuje się opinia publiczna, wśród której rodzą się pytania m.in. o antysemityzm.

Justin Kemp jest bardzo rodzinnym człowiekiem, który zasiada na ławie przysięgłych w ważnym procesie o morderstwo. W trakcie toczącej się sprawy uświadamia sobie, że to on doprowadził do śmierci ofiary. Staje teraz przed poważnym dylematem moralnym: oddać się w ręce wymiaru sprawiedliwości, a może pokierować ławą przysięgłych w taki sposób, aby skazać niewłaściwą osobę?

Alcatraz - najcięższe więzienie na świecie, przeznaczone dla sprawców największych zbrodni, stało się miejscem cierpień niewinnych. Henri Young był jednym z nich. Osadzony w mrocznych podziemiach, bity, torturowany i poniżany przez sadystycznego szefa więzienia, zapomniał że jest człowiekiem. Wtedy w jego życiu pojawił się prawdziwy przyjaciel. Młody adwokat James Stamphill wkroczył w ponure mury Alcatraz zdecydowany bronic Henri Younga. Między więźniem a obrońcą zrodziła się przyjaźń, która pomogła im przeciwstawić się potędze Alcatraz i całego systemu więziennictwa...

Justin Kemp jest bardzo rodzinnym człowiekiem, który zasiada na ławie przysięgłych w ważnym procesie o morderstwo. W trakcie toczącej się sprawy uświadamia sobie, że to on doprowadził do śmierci ofiary. Staje teraz przed poważnym dylematem moralnym: oddać się w ręce wymiaru sprawiedliwości, a może pokierować ławą przysięgłych w taki sposób, aby skazać niewłaściwą osobę?